POEZJA

Ja, ostatni żołnierz martwej Ziemi

(przekład poświęcam
Andriejowi Bazylewskiemu
– Wojciech Kajtoch)
Serce me bije, więc nie umarłem
Powieki spalone – więc wciąż widzę świt
Otwieram oczy – a nade mną stoi
Bezimienny koszmar – Nikt
Byli lawiną i czarnym potokiem
Wdeptali nas w błoto, rozgnietli nas
Wokół ruiny, wszyscyśmy zabici
Nasze sztandary wbite są w piach
Mógłbym przepełznąć przez pole spalone
Dotrzeć do rzeki, spuścić łódkę w toń
Przeżyć tę wojnę, być jedynym takim
Lecz pluję im w twarze i chwytam za
broń
Koncert „Orgii Sprawiedliwych”
Cień tylko widzę, popiół i granit
Brak czegoś, czego bronić bym chciał
Ale podnoszę tarczę zrąbaną
Obnażam miecza bezsensowną stal
Wiem, co ze mną dzisiaj nie umrze
Choć nie ma sposobu, by zwyciężyć ich
Nie mają prawa, by widzieć wschód
słońca
Nie mają prawa żyć…
Więc trąbię w swój róg rozłupany
Podnoszę z okopów poległą brać
I krzyczę „Naprzód!” „Za mną!” Do
ataku!”
A że nie ma już żywych – „Umarli!
Wstać!”
Tłumaczył Wojciech Kajtoch
Okładka ostatniej CD zespołu