Żołnierze Wyklęci – bohaterowie drugiej konspiracji
Krzysztof Piotr Sawicki Żołnierze Wyklęci – bohaterowie drugiej konspiracji Motto: „Naród, który nie szanuje swej przeszłości nie zasługuje na szacunek teraźniejszości i nie ma prawa do przyszłości.”
/Józef Piłsudski/1 „Naród, który nie zna swojej przeszłości, umiera i nie buduje przyszłości”. (…) „Naród, który nie pamięta swojej historii, nie ma także swojej przyszłości.”
/Jan Paweł II/2 Pamięć o Tych, którzy zginęli w obronie wolności naszego kraju, jest w nas wciąż żywa. Druga wojna światowa – czas terroru, nienawiści, cierpienia, walki, śmierci. Czas, kiedy Polska przeżywała jedne z najgorszych chwil w całej historii istnienia państwa. Jednak pomimo czyhającego na każdym kroku niebezpieczeństwa, ludzie walczyli o własną godność i o wolność. Życie pod koniec drugiej połowy XX w. chyba nigdy nie miało aż tak gorzkiego smaku. Lecz pomimo tego wszystkiego, Polacy nie tracili ducha walki oraz starali się wyzwolić kraj od zagłady, która dotykała go każdego dnia. Przez lata poprawność polityczna nakazywała milczeć o Żołnierzach Niezłomnych. Nie dając się w akademicki spór dotyczący definicji konfliktu w powojennej Polsce i sprowadzający się do pytania, czy mieliśmy wówczas do czynienia z wojną domową, czy z powstaniem przeciwko nowej okupacji, spróbujmy scharakteryzować ten trudny https://www.decomade.pl.
(dostęp:05.01.2026 r.).
https://www.naszeblogi.pl. (dostęp: 05.01.2026 r.).
w naszej historii czas. Komunistyczna prasa pisała o nich jako o „kontynuatorach ideologii i metod hitlerowskich”, dowódcach „bandy WiN”. Mimo to legenda o bohaterskich żołnierzach zdołała przetrwać okres PRL, a po upadku komunizmu stało się możliwe przywrócenie pamięci o nich całemu społeczeństwu. O kim mówimy? Kim są Żołnierze Wyklęci? Żołnierze Wyklęci, także – Żołnierze Niezłomni. Polskie powojenne podziemie niepodległościowe i antykomunistyczne – antykomunistyczny, niepodległościowy ruch partyzancki, stawiający opór sowietyzacji Polski i podporządkowaniu jej ZSRR, toczący walkę ze służbami bezpieczeństwa ZSRR i podporządkowanymi im służbami w Polsce. Uczestnicy ruchu partyzanckiego określani są jako „żołnierze wyklęci”, „żołnierze drugiej konspiracji” czy jako „żołnierze niezłomni”. W czasach PRL ogół jednostek antykomunistycznych określany był jako „reakcyjne podziemie.” Określenie „żołnierze wyklęci” powstało w 1993 roku – użyto go pierwszy raz w tytule wystawy Żołnierze Wyklęci – antykomunistyczne podziemie zbrojne po 1944 r., organizowanej przez Ligę Republikańską na Uniwersytecie Warszawskim. Termin „żołnierze wyklęci” upowszechnił Jerzy Ślaski, publikując książkę o takim tytule – Żyli prawem wilka. I jakże trafnie zauważa w wierszu Zbigniew Herbert3: https://silesius.wroclaw.pl. (dostęp: 05.01.2026 r.).
Ponieważ żyli prawem wilka historia o nich głucho milczy pozostał po nich w kopnym śniegu żółtawy mocz i ten ślad wilczy Który skrzywdziłeś człowieka prostego Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając, Gromadę błaznów koło siebie mając Na pomieszanie dobrego i złego, szybciej niż w plecy strzał zdradziecki trafiła serce mściwa rozpacz pili samogon jedli nędzę tak się starali losom sprostać Choćby przed tobą wszyscy się kłonili Cnotę i mądrość tobie przypisując, Złote medale na twoją cześć kując, Radzi że jeszcze dzień jeden przeżyli, już nie zostanie agronomem „Ciemny” a „Świt” – księgowym „Marusia” – matką „Grom” – poetą posiwia śnieg ich młode głowy Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta.
Możesz go zabić – narodzi się nowy.
Spisane będą czyny i rozmowy.
nie opłakała ich Elektra nie pogrzebała Antygona i będą tak przez całą wieczność w głębokim śniegu wiecznie konać przegrali dom swój w białym borze kędy zawiewa sypki śnieg nie nam żałować – gryzipiórkom – i gładzić ich zmierzwioną sierść ponieważ żyli prawem wilka historia o nich głucho milczy został na zawsze w dobrym śniegu żółtawy mocz i ten trop wilczy Czesław Miłosz w wierszu Którzy skrzywdziłeś charakteryzuje despotyzm, tragiczne skutki funkcjonowania systemu totalitarnego. Kontekst historyczny jest przy interpretacji utworu ważny, warto jednak także odwołać się do jego uniwersalnego wymiaru, którym jest ponadczasowy problem relacji władza – obywatel4. https://www.poezja.org.
06.01.2026 r.).
(dostęp: Lepszy dla ciebie byłby świat zimowy I sznur i gałąź pod ciężarem zgięta.
Po 1939 roku w Polsce nieprzerwanie – choć z różnym nasileniem – występowały postawy i poglądy antykomunistyczne. Jednak tylko w niektórych okresach, w szczególności w latach 40.
XX w., uzewnętrzniały się one w postaci głębszej refleksji politycznej. Natomiast na płaszczyźnie światopoglądowej permanentny spór z marksizmem toczył Kościół katolicki, stając się w powojennej Polsce głównym ośrodkiem upowszechniania postaw i zachowań, odrzucających ideologię komunistyczną. Refleksja nad komunizmem w polskiej myśli politycznej po 1939 roku została w naturalny sposób zdeterminowana przez przebieg II wojny światowej i jej rezultaty. Ideologia marksistowsko-leninowska i jej materialny wytwór – Związek Sowiecki – obecne dotąd w postaci jednego z potencjalnych zagrożeń niepodległości Polski, przekształciły się stopniowo – w miarę postępów Armii Czerwonej na froncie wschodnim – w centralny problem, przed którym stanęli polscy politycy różnych orientacji.
Antykomunizm, stanowiący wcześniej w koncepcjach programowych większości nurtów politycznych składnik raczej drugorzędny, stał się fundamentem, na którym próbowano budować różne wizje suwerennej, powojennej Polski.
Z chwilą zajęcia ziem polskich przez Armię Czerwoną i ustanowienia monopolistycznych rządów Polskiej Partii Robotniczej, antykomunizm stał się fundamentem myśli politycznej wszystkich odłamów podziemnej opozycji. Od początku zwracano uwagę na pozorny charakter tworzonego przez komunistów ustroju tzw. demokracji ludowej. Większość zbrojnego i politycznego podziemia – licząc na rychłą zmianę układu sił w Polsce za sprawą konfliktu między ZSRS a Zachodem – zalecała Polakom taktykę bojkotu politycznego reżimu, a zarazem wchodzenia w tworzone przezeń instytucje państwowe i gospodarcze. Sprzeciw wobec totalitarnego zagrożenia był też wyraźny w koncepcjach niezależnego ruchu ludowego, skupionego w ramach działającego legalnie mikołajczykowskiego Polskiego Stronnictwa Ludowego. Ludowcy, godząc się na udział w rządzie, zdominowanym przez komunistów, wybrali inną drogę niż większość krajowych i emigracyjnych sił politycznych. Ale była to przede wszystkim kwestia wyboru odmiennej metody walki z komunistycznym zagrożeniem, a nie kapitulacji przed nim.
Dlatego opowiadając się w programie PSL z 1946 roku za budową Polski Ludowej, podkreślano przywiązanie do idei agraryzmu i deklarowano konieczność jej obrony „przed zamachami wstecznictwa i totalizmu”5. Największe natężenie żywiołowego oporu społecznego, wyrażającego się zarówno w strajkach i demonstracjach, jak też szerzeniu plotek i pogłosek, wymierzonych we władze miało miejsce wiosną 1946 roku, w okresie poprzedzającym referendum ludowe. Jego sfałszowanie, czemu towarzyszyła zmasowana kampania propagandowa oraz liczne akty terroru, doprowadziło na krótko do zmniejszenia się skali spontanicznego oporu, stawianego przez obywateli. Jednak już jesienią 1946 roku, w miarę zbliżania się wyborów do Sejmu w styczniu 1947 roku, znów wzrosła wśród Polaków nadzieja na zmianę powszechnie kontestowanego systemu. Po 1947 roku poglądy i postawy antykomunistyczne nie zanikły całkowicie, czego najbardziej spektakularnym dowodem była – wciąż słabo znana – działalność zbrojnego i młodzieżowego podziemia, trwająca na relatywnie dużą skalę do połowy lat 50. XX w., ale zostały za pomocą terroru i zmasowanej indoktrynacji skutecznie wyparte z życia publicznego. Ostatnią niezależną organizacją społeczną, odwołującą się do wrogiego komunizmowi systemu wartości i poglądów, pozostał Kościół katolicki wraz ze skupionymi wokół niego środowiskami laikatu. Przesłanie Kościoła było oczywiście umiarkowane, niemniej jednoznaczne w swej wymowie. Najkrócej ujmowała je instrukcja, jaką Episkopat skierował w kwietniu 1948 roku do wszystkich księży. Biskupi stwierdzali w niej, że duszpasterz „nie będzie polemizował z reżimem i jego reprezentantami; winien [natomiast – A.D.] omawiać pozytywnie naukę katolicką, wskazać na różnice w stosunku do materializmu, wykazać niemożność połączenia dwu światopoglądów”6. Wprawdzie po podjęciu przez komunistów w 1949 Ośrodek Myśli Politycznej, http:// www.omp.org.pl. (dostęp: 07.01.2026 r.).
https://mbc.cyfrowe Mazowsze.pl.
(dostęp: 08.01.2026 r.).
roku zdecydowanej ofensywy antykościelnej, duchowieństwo coraz ostrożniej podkreślało fundamentalne różnice między katolicyzmem a marksizmem, ale nawet w najtrudniejszym okresie po uwięzieniu prymasa Stefana Wyszyńskiego (lata 1953-1956) hierarchowie nie zaczęli powtarzać głoszonych przez PAX poglądów o prometejskiej wspólnocie komunizmu i chrześcijaństwa.
Do charakterystycznych cech polskiej myśli antykomunistycznej w omawianych latach należało: 1. Częste utożsamianie antykomunizmu z wrogością wobec imperializmu rosyjskiego.
2. Traktowanie polskiego ruchu komunistycznego jako całkowicie niesuwerennego, zależnego od Moskwy i utrzymującego się u władzy głównie dzięki jej wsparciu.
3. Stopniowe odejście od używania przemocy jako skutecznej metody walki z komunizmem na rzecz stosowania wyłącznie pokojowych form działania.
4. Zróżnicowana ocena czynników, które najskuteczniej ograniczają ekspansję ideologii marksistowskiej (liberalizm i walka o prawa człowieka, czy też tradycja narodowa i wartości chrześcijańskie). 5. Rozbieżności w ocenie szans na ewolucję polskich komunistów w kierunku akceptacji pluralizmu oraz procesu demokratyzacji. Żołnierze Wyklęci jako pierwsi walczyli po wojnie z komunistycznym reżimem w Polsce. Dla większości z nich była to ta sama walka, na podjęcie której zdecydowali się w 1939 roku – walka o niepodległość ojczyzny. Zmienił się tylko wróg. W czasie II wojny światowej Polacy stworzyli Polskie Państwo Podziemne, uznane w historii za fenomen. Były to ściśle zakonspirowane struktury państwowe podległe Rządowi RP na Uchodźstwie, w skład których, obok podziemnych administracji (Delegatury Rządu na Kraj) i parlamentu (Rada Jedności Narodowej) wchodziło najliczniejsze Wojsko Polskie w konspiracji, czyli Armia Krajowa. W 1944 roku liczyła ona około 380-400 tysięcy żołnierzy.
W przysiędze, którą każdy z nich składał, powtarzali słowa: „niepodległość będzie twoją nagrodą, zdrada karana jest śmiercią”7.
Po wkroczeniu w 1944 roku Armii Czerwonej i zainstalowaniu się komunistycznego reżimu w Polsce, instytucje Polskiego Państwa Podziemnego formalnie przestały istnieć. Ale rozwiązanie Armii Krajowej w dniu 19. stycznia 1945 roku nie zakończyło jej rzeczywistej działalności. Mimo tragicznej sytuacji, w jakiej znalazła się Polska, zdradzona w Tehranie oraz Jałcie przez zachodnich aliantów i wepchnięta do sowieckiej strefy wpływów, wielu żołnierzy pozostało wiernych moralnemu nakazowi walki o niepodległość. Wierzyli, że możliwy jest wybuch trzeciej wojny światowej, w której zachodnie mocarstwa pokonają Związek Sowiecki i ich walka przyniesie Polsce wolność. Te nadzieje były z czasem coraz słabsze. Jeszcze przed rozwiązaniem AK, w 1944 roku, gen.
August Emil Fieldorf Nil, szef Kedywu AK, zaczął organizować nową strukturę Nie (Niepodległość), nastawioną na długofalowe działanie. Po podstępnym uwięPrzysięga Armii Krajowej, Blisko Polski, https://www.bliskopolski.pl.
Dostęp: ( 09.01.2026 r.).
zieniu przez Sowietów, w marcu 1945 roku, przywódców państwa podziemnego, w tym komendanta głównego AK, gen. Leopolda Okulickiego Niedźwiadka, uznano ją za zdekonspirowaną i rozwiązano. Jednocześnie gen. Władysław Anders, pełniący obowiązki Naczelnego Wodza, powołał Delegaturę Sił Zbrojnych (DSZ), która próbowała przeprowadzić tajną demobilizację poakowskich oddziałów leśnych, powstających spontanicznie w odpowiedzi na sowiecki terror. I choć walka zbrojna skazana była na niepowodzenie, to jednak wyjście z lasu nie tylko nie dawało gwarancji bezpieczeństwa ujawniającym się, ale zagrażało także pozostającym w podziemiu8.
DSZ została rozwiązana 6.
sierpnia 1945 roku, a jej dowódcy wraz z płk Janem Rzepeckim Ożogiem powołali 2. września 1945 roku w Warszawie Zrzeszenie Wolność i Niezawisłość (WiN).
W latach 1945-1947 była to największa ogólnopolska organizacja niepodległościowa, licząca 30-40 tysięcy ludzi. Miała charakter cywilny i obywatelski, a nie wojskowy (obieralne władze, rezygnacja ze stopni wojskowych, tajna demobilizacja oddziałów partyzanckich). Ale, jak stwierdził Janusz Kurtyka, „paradoksem jest, że dążąc do „rozładowania lasów”, przywódcy WiN byli jednocześnie zwierzchnikami najliczniejszych oddziałów partyzanckich (operujących zwłaszcza na Białostocczyźnie, Lubelszczyźnie, na części Mazowsza), które powstawały w związku ze stałym napływem ludzi, zagrożonych represjami (ze strony NKWD, KBW czy też UB) lub dezerterów z „ludowego” Wojska Polskiego”9. A. Czubiński, Historia Polski 18642001, Wrocław-Warszawa-Kraków 2003, ss. 201266. Największa opozycja antykomuniCelem WiN było „wywalczenie wprowadzenia w Polsce w życie zasad demokracji w zachodnioeuropejskim znaczeniu tego określenia. (…) Pierwszym krokiem do osiągnięcia celu zasadniczego jest wywalczenie przeprowadzenia uczciwych wyborów powszechnych do nowego sejmu ustawodawczego”10.
I tego właśnie celu nie udało się osiągnąć. Wybory w styczniu 1947 roku zostały przez komunistów sfałszowane. Do 1947 roku cztery kolejne Zarządy Główne WiN zostały rozbite, a ich członkowie poddani okrutnym śledztwom, skazani na surowe wyroki, z karą śmierci włącznie. Na dodatek bezpieka, na skutek zdrady Stefana Sieńki Wiktora, kierownika Biura Studiów pionu informacji IV Zarządu, przeprowadziła wielką prowokację (operacja Cezary), powołując tak zwaną V Komendę Główną WiN, „ujawnioną” dopiero w grudniu 1952 roku11. Poza Zrzeszeniem WiN przeciwstawiały się komunistom także inne organizacje niepodległościowe. Ogólnopolski charakter miała konspiracja, związana z obozem narodowym. Do powstałego w listopadzie 1944 roku Narodowego Zjednoczenia Wojskowego (NZW), po rozwiązaniu AK przystąpiły, scalone wcześniej z AK – Narodowa Organizacja Wojskowa (NOW) oraz część Narodowych Sił Zbrojnych (NSZ). Żołnierze niepodległościowego podziemia walczyli także styczna. O Zrzeszeniu „Wolność i Niezawisłość”
z Wojciechem Frazikiem, Januszem Kurtyką i Tomaszem Łabuszewskim rozmawia Barbara Polak, Wywiady – Janusz Kurtyka, http://www.januszkurtyka.info. (dostęp: 09.01.2026 r.). Zrzeszenie „Wolność i Niezawisłość”
– następca Armii Krajowej wciąż nieznany? Instytut Pamięci Narodowej, https://ipn.gov.pl. (dostęp: 10.01.2026 r.). W. Roszkowski, Najnowsza Historia Polski 1945-1956, Warszawa 2011, ss. 103-258.
na Kresach Rzeczypospolitej, które zostały włączone do Związku Sowieckiego. Na Wileńszczyźnie, Nowogródczyźnie i Grodzieńszczyźnie większe oddziały partyzanckie zostały zlikwidowane w 1949 roku. Po 1947 roku zaczęły także powstawać nowe konspiracyjne organizacje młodzieżowe. Tworzyli je młodzi niezłomni ludzie, którzy nie zdążyli z racji wieku wziąć udziału w wojnie. Zapatrzeni w swoich ojców i starszych braci z Armii Krajowej, Szarych Szeregów czy Narodowych Sił Zbrojnych, niegodzący się na komunistyczne zniewolenie podjęli swoją walkę w tzw. trzeciej konspiracji.
Przez prawie tysiąc grup powstałych do 1956 roku przewinęło się ponad 10 tysięcy osób. Komuniści rozprawiali się z nimi tak samo bezwzględnie jak z dorosłymi. Byli więzieni, torturowani, a nawet skazywani na śmierć. Po rozbiciu przez UB większości organizacji i oddziałów leśnych pod koniec lat 40. XX w., pojedynczy partyzanci przetrwali w konspiracji jeszcze do połowy lat 50. XX w. Ostatnim żołnierzem antykomunistycznego podziemia poległym w walce był Józef Franczak „Lalek”, zastrzelony przez funkcjonariuszy ORMO i SB 21. października 1963 roku. Kilka miesięcy wcześniej, w marcu 1963 r. aresztowano, ukrywającego się skutecznie pod innym nazwiskiem przez 18 lat, żołnierza Narodowych Sił Zbrojnych – Czesława Czaplickiego. Wyrok zapadł w czerwcu 1964 roku. Prokurator żądał kary śmierci, ostatecznie sąd wydał wyrok 15 lat – zamieniony następnie na 5 lat. Więzienie opuścił w marcu 1968 roku. Wojna trwała dla niego 23 lata.
Z kolei ostatniego emisariusza Zrzeszenia WiN, Adama Boryczkę Tońka, zwolniono z więzienia w 1967 roku. Odkąd wyruszył na wojnę w 1939 roku, minęło dwadzieścia osiem lat – to całe pokolenie.
Jeszcze dłużej na spotkanie z bliskimi musieli czekać kpt. Tadeusz Zajączek czy rtm. Kazimierz Wybranowski z Narodowych Sił Zbrojnych oraz Andrzej Kiszka Dąb, który opuścił więzienie w 1971 roku, już za rządów Edwarda Gierka – I Sekretarza Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej12.
Instalowanie w Polsce sowieckiego systemu, nazwane później walką o „utrwalanie władzy ludowej”, było krwawą operacją, przeprowadzoną przy pomocy terroru sowieckiego wojska i podporządkowanego Sowietom komunistycznego aparatu bezpieczeństwa, którego podstawę stanowili oficerowie NKWD (jako sowietnicy, czyli „doradcy”) i przeszkoleni na sowieckich kursach komuniści (Polacy, Żydzi, Ukraińcy, Białorusini). Do „Polski Lubelskiej” przerzucone zostały trzy dywizje wojsk NKWD, które pomagały „ludowemu”
Wojsku Polskiemu w zwalczaniu niepodległościowego podziemia. Kiedy jesienią 1946 roku zaczęto wycofywać Wojska Wewnętrzne NKWD z Polski, na prośbę Bolesława Bieruta jeszcze do marca 1947 roku pozostawiono ich 64.
Dywizję. Sowiecki gen. Bolesław Kieniewicz dowodził prawie 30-tysięcznym Korpusem Bezpieczeństwa Wewnętrznego, na czele „ludowego” WP także stali sowieccy oficerowie. Jak podaje historyk Sławomir Cenckiewicz, przez „ludowe”
wojsko przewinęło się ponad 20 tysięcy oficerów sowieckich13.
Przywieziony z Moskwy marionetkowy rząd PKWN (lubelski) na pod12 A. Albert, Najnowsza Historia Polski 1914-1993, Warszawa 1995, t.2, ss. 7-421.
Ibidem.
stawie uchwalanych przez siebie dekretów poddawał represjom i pacyfikował polskie społeczeństwo. Słynna „sierpniówka”, czyli dekret z 31, sierpnia 1944 roku O wymiarze kary dla faszystowsko-hitlerowskich zbrodniarzy winnych zabójstw i znęcania się nad ludnością cywilną i jeńcami oraz dla zdrajców Narodu Polskiego, był wykorzystywany do skazywania na śmierć największych polskich patriotów, w tym gen. Augusta Emila Fieldorfa Nila14.
W niepodległościowym podziemiu w 1945 roku przeciwstawiało się komunistycznemu reżimowi w Polsce około 120-180 tysięcy osób. Oddziały zbrojne nie mogłyby przetrwać w terenie bez pomocy miejscowej ludności, wśród której miały swoich zaufanych informatorów, łączników, lekarzy, aptekarzy, księży i in.
Mieszkańcy wsi i miasteczek, mimo grożących im za to represji, udzielali partyzantom gościny, schronienia i zaopatrzenia, ci zaś bronili ich, często skutecznie, przed bezprawiem komunistycznych urzędników i funkcjonariuszy. W odwecie za pomoc „leśnym” bezpieka spaliła m.in. 2. maja 1946 ówczesną wieś (dziś znów miasto) Wąwolnica w Lubelskiem.
Spłonęło 100 domów mieszkalnych i kilkaset zabudowań gospodarskich.
O tych ludziach również musimy pamiętać, mówiąc o Żołnierzach Wyklętych. W czasie akcji zbrojnego podziemia, jak podają wciąż źródła komunistyczne, zginęło około 12 tysięcy funkcjonariuszy i żołnierzy służb mundurowych (UB, KBW, MO, WP, ORMO), tysiąc żołnierzy Armii Czerwonej i funkcjonariuszy NKWD oraz 10 tysięcy cywilów (działacze partyjni, agenci UB i NKWD). We14 Ibidem.
dług tych samych danych, w walce poległo przeszło 8,6 tysiąca konspiratorów, a 79 tysięcy zostało aresztowanych. Na karę śmierci w latach 1944-1956 z przyczyn politycznych skazano 5 tysięcy osób, ponad połowę tych wyroków wykonano.
Po upadku PRL-u w 1994 r., za rządów koalicji SLD-PSL i w roku 50-lecia PRL Sejm przyjął uchwałę w sprawie zbrodniczych działań aparatu bezpieczeństwa państwowego w latach 1944-1956, w której stwierdził, że „struktury Urzędu Bezpieczeństwa, Informacji Wojskowej, prokuratury wojskowej i sądownictwa wojskowego, które w latach 1944-1956 były przeznaczone do zwalczania organizacji i osób, działających na rzecz suwerenności i niepodległości Polski, są odpowiedzialne za cierpienia i śmierć wielu tysięcy obywateli polskich”15. W roku następnym Sejm znowelizował kodeks karny, umożliwiając przedłużenie okresu ścigania funkcjonariuszy PRL. Wprowadzono zapis: „Bieg terminu przedawnienia umyślnych przestępstw przeciwko życiu, zdrowiu, wolności lub wymiarowi sprawiedliwości, zagrożonych karą pozbawienia wolności powyżej trzech lat, popełnionych przez funkcjonariuszy publicznych – w okresie od 1. stycznia 1944 roku do 31. grudnia 1989 roku – w czasie lub w związku z pełnieniem ich funkcji, rozpoczyna się od dnia 1. stycznia 1990 roku”16.
Wysiłek niepokornych historyków, kombatantów, ludzi, którzy nie godzili się na trwanie w kłamstwie o drugiej konspiracji niepodległościowej, czyli Sejm, https://isap.sejm.gov.pl. (dostęp: 11.01.2026 r.). Internetowy System Aktów Prawnych (ISAP), https://isap.sejm.gov.pl. (dostęp: 11.01.2026 r.).
powojennej partyzantce antykomunistycznej, powoli przynosi efekty. W 2001 roku Sejm RP – mimo oporu postkomunistycznych środowisk – przyjął uchwałę, uznającą zasługi „organizacji i grup niepodległościowych, które po zakończeniu drugiej wojny światowej zdecydowały się na podjęcie nierównej walki o suwerenność i niepodległość Polski” oraz stwierdzającą, iż „organizacja Wolność i Niezawisłość, kontynuatorka tradycji walk Armii Krajowej, dobrze zasłużyła się Ojczyźnie”17. Tym samym oddano wreszcie, po latach PRL-owskiego zakłamywania prawdy, hołd prześladowanym, więzionym, poległym i pomordowanym oraz wszystkim bohaterom, walczącym z najeźdźcą sowieckim. Inicjatywę ustawodawczą w zakresie uchwalenia święta upamiętniającego żołnierzy podziemia niepodległościowego podjął w 2010 roku prezydent Lech Kaczyński18. Na skutek działań organizacji kombatanckich reprezentujących Zrzeszenie Wolność i Niezawisłość, Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych, Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej. Za ustawą głosowały niemal jednogłośnie wszystkie kluby poselskie. Po jego śmierci prezydent Bronisław Komorowski podtrzymał projekt. 1. marca Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych został ustanowiony świętem państwowym przez Sejm 3. lutego 2011 roku. Prezydent podpisał ustawę w dniu 9. lutego 2011 roku. Dzień 1. marca stał się symbolem początków innych działań na rzecz przywracania tym Żołnierzom Sejm, https://orka.sejm.gov.pl. (dostęp: 11.01.2026 r.). Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, https://www.prezydent.pl. (dostęp: 12.012026 r.).
należnego im miejsca w panteonie narodowej pamięci. Data święta nie jest przypadkowa. 1. marca 1951 roku wykonany został wyrok śmierci na kierownictwie IV Komendy Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość: Łukaszu Cieplińskim, Mieczysławie Kawalcu, Józefie Batorym, Adamie Lazarowiczu, Franciszku Błażeju, Karolu Chmielu i Józefie Rzepce. Stanowili oni ostatnie kierownictwo ostatniej ogólnopolskiej organizacji, kontynuującej od 1945 roku tradycję AK. Aresztowano ich w czasie od listopada 1947 roku do lutego 1948 roku Przeszli wyjątkowo barbarzyńskie śledztwo. Prezes WiN, ppłk Łukasz Ciepliński (legendarny inspektor rzeszowski AK w czasie wojny) w momencie śmierci był półgłuchym kaleką, jeden z jego towarzyszy w wyniku tortur postradał zmysły, inny był tak bity, że nigdy nie zabliźniły mu się wojenne rany. Ostatni z Żołnierzy Niezłomnych – Józef Franczak ps. Lalek – zginął w obławie SB i ORMO w Majdanie Kozic Górnych pod Piaskami w woj. lubelskim, 21. października 1963 roku.
W praktyce jednak większość organizacji zbrojnych upadła na skutek braku reakcji mocarstw zachodnich na sfałszowanie przez PPR wyborów do Sejmu Ustawodawczego w styczniu 1947 roku i powyborczej amnestii, po której podziemie liczyło nie więcej niż dwa tysiące osób. Komuniści nie mieli społecznego poparcia, dlatego niemal wszystkie ich działania po wejściu wojsk sowieckich na ziemie polskie i później po zakończeniu II wojny światowej miały na celu zniszczenie wszelkiej opozycyjnej działalności, do unicestwienia fizycznego włącznie. W celu zlikwidowania podziemia uzyskali wsparcie przebywających na ziemiach polskich oddziałów NKWD, armii sowieckiej, a także powołali Urząd Bezpieczeństwa i rozbudowali wojska wewnętrzne, powołując Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Narodowy Dzień Pamięci o Żołnierzach Wyklętych – to święto pamięci tych „wyklętych” bardziej światu znanych: jak rotmistrz Pilecki, gen. August Emil Fieldorf Nil, Franciszek Niepokólczycki – prezes kolejnego Zarządu Głównego WiN (organizacji, której pierwsza nazwa brzmiała: Ruch Oporu bez Wojny i Dywersji Wolność i Niezawisłość, potem zaś tylko WiN). Żołnierze Wyklęci to Ci, którzy nie godzili się na wymianę okupacji niemieckiej na sowiecką, byli przeciwni wynaradawianiu Polaków oraz pogłębiającej się zależności i poddaństwa wobec Rosji. To dzień tych, którzy pragnęli kraju suwerennego z władzą, pochodzącą od ludu i wolną od reżimu.
To również w dużym stopniu upamiętnienie tych, którzy polegli na polu walki, oddając swoje życie w imię idei. Czegoś, czego wartości nie da się określić, zmaterializować i oszacować. Oddali życie, bo tak rozumieli swój patriotyzm.
Wszystkie zrywy, które dziś oceniamy z perspektywy czasu, efektów i poniesionych konsekwencji, łatwo jest określić jako bezsensowne i utopijne. Tak wielu przecież próbowało, a tak niewielu z nich zwyciężyło. Ilu chciało być bohaterami, którym Bóg, Honor i Ojczyzna wybrzmiewały w sercu, a ilu z nich realnie odniosło sukces albo przynajmniej pozwoliło potomnym odnieść jakiekolwiek zwycięstwa już bez przelewu krwi. „Trzeba wspomnieć wszystkich, zamordowanych rękami także polskich instytucji i służb bezpieczeństwa, pozostających na usługach systemu przyniesionego ze wschodu. Trzeba ich przynajmniej przypomnieć przed Bogiem i historią, aby nie zamazywać prawdy naszej przeszłości, w tym decydującym momencie dziejów”19. Słowa Ojca Świętego brzmią dzisiaj jak memento, jak wielkie ostrzeżenie, jak dramatyczne wołanie o prawo Polaków do poznawania swojej historii, swoich korzeni. Największą zbrodnią było skazanie tych ludzi na zapomnienie przez historię, o co tak bardzo dbały komunistyczne władze, a co na szczęście się nie powiodło, bo prawda zwyciężyła. Postawa Żołnierzy Niezłomnych uczy nas, że z haseł wypisanych na sztandarach: Bóg – Honor – Ojczyzna – nie możemy niczego uronić za naszego życia. Tak, jak potrafili uczynić to dla Polski Żołnierze Niezłomni, którzy zapłacili za to najwyższą cenę.
Jan Paweł II był wielkim orędownikiem przebaczenia, świadkiem dwóch największych totalitaryzmów XX wieku, który swoje nauczanie potwierdzał wieloma czynami, m. in. przebaczając swemu zamachowcy. Papież-apostoł miłości i pokoju, przebaczenia i pojednania nie odmówił wyznawcom Chrystusa prawa do obrony najwyższych wartości, do jakich należą wolność i niepodległość Ojczyzny. W 1983 roku na Kahlenbergu w 300. rocznicę odsieczy wiedeńskiej powiedział, „że choć w Ewangelii nie słychać szczęku oręża, to jednak, kiedy zajdzie taka potrzeba, wyznawca Chrystusa ma obowiązek stanąć w obronie Ojczyzny i podstawowych praw człowieka”20. IleSłowa Jana Pawła II z 10.05.1994 roku, Niezależna, https://niezależna.pl. (dostęp: 12.01.2026 r.).
Papież na Kahlenbergu – Jan Paweł II, https://adonai.pl. (dostęp: 12.01.2026 r.).
kroć odwiedzał swoją Ojczyznę, potwierdzał prawdziwość tych słów przez modlitwę za obrońców naszych granic i naszej wolności, nawiedzając ich groby i miejsca pamięci.
Po zakończeniu II wojny światowej Polacy nie mogli cieszyć się z odzyskanej wolności i suwerenności, dlatego wielu żołnierzy Armii Krajowej i innych organizacji nie złożyło broni i podjęło walkę zbrojną. W 1947 roku, gdy została ogłoszona amnestia, wielu żołnierzy walczącego podziemia uznało ją za podstęp. I nie pomylili się! Tysiące z tych, którzy zachęceni przez władzę ludową ujawnili swoją konspiracyjną przeszłość, zapełniało więzienia i ubeckie kazamaty lub też zostało deportowanych na Sybir.
Wielu straciło życie na skutek bestialskich przesłuchań, przez powieszenie lub „metodą katyńską” – strzałem w potylicę. Oprawcy, wrzucając ciała ofiar do dołów śmierci, skazywali ich na zapomnienie. Tutaj trudno o analizę, trudno jakieś roztaczać sądy. Zwracam się do poezji, do testamentu naszego wieszcza narodowego, Juliusza Słowackiego, który w wierszu Testament mój pisze21: Lecz wy, coście mnie znali, w podaniach przekażcie, Żem dla ojczyzny sterał moje lata młode; A póki okręt walczył – siedziałem na maszcie, A gdy tonął – z okrętem poszedłem pod wodę…
W tych strofach zawarta jest cała biografia Żołnierzy Wyklętych, którzy zabici, zamordowani, mieli w ogóle J. Słowacki, Testament mój, Biblioteka Literatury Polskiej, https://literat.ug.edu.pl. (dostęp: 12.01.2026 r.).
nie istnieć dla potomnych. To dopiero w ostatnich latach odnaleziono Łączkę na Cmentarzu Powązkowskim i teraz powoli poznajemy ich imiona, nazwiska, pseudonimy. Mauzoleum na Łączce byłoby miejscem należnej dumy, a nie zapomnienia. Napis jak pod Termopilami22: „Przechodniu powiedz współbraciom, że walczyliśmy mężnie i umierali bez trwogi, z troską w sercu o losy Polski, o losy przyszłych pokoleń – o wasze losy.”
Uczymy się ich myślenia, zastanawiamy nad lękiem cierpienia, śmierci. Od św. Franciszka z Asyżu nauczyliśmy się patrzeć na śmierć jako na godzinę siostrzaną – siostrę śmierć. Św. Teresa od dzieciątka Jezus, Teresa z Lisieux, która w żółtym pamiętniku spisywała swoje myśli, przybliżyła nam duchowe rozterki co do umierania, a jednocześnie stwierdziła – „Nigdy nie będę umiała umrzeć”23. Roman Brandstaetter, myśląc o swojej rodzinie, która zginęła w obozie w Auschwitz, zwraca się do… śmierci, z prośbą24: Brainly, https://brainly.pl. (dostęp: 13.01.2026 r.).
Św. Teresa od Dzieciątka Jezus – Kościół Rzymskokatolicki, Fora.pl, https://www.
traditia.fora.pl. (dostęp: 13.01.2026 r.).
R. Brandstaetter, Wiersze i poematy, Hymn do Madonny Dobrej Śmierci, Warszawa 2010.
Nie bądź Piekłem Z otchłani Boscha.
Ani Tańcem szkieletów Z klepsydrą w dłoni.
Ani Katakumbami rozpaczy.
Po czym przechodzi do formułowania życzeń: Bądź oblubienicą Z królewskich namiotów.
Bądź wzgórzem oliwnym, Snopkiem mirry I wiązką aloesu.
To słowo „bądź”, napisane w imperatywie, jak rozkaz brzmi, czy jak znak stworzenia: niech się stanie światłość.
A Jan Kasprowicz w swojej wizji Młodej Polski pisze25: Boże…
Masz-li Ty grom – Masz-li Ty chmurę w ten południa skwar, aby z niej piorun padł i od Szatana uwolnił ten świat?…
Wal błyskawicą, wal!
Niechaj się łamie, niech się rozkruszy ta zdrada, która nad życiem i nad śmiercią włada!…
I cóż nam pozostaje… Modlitwa. Wobec ludzkiego cierpienia, wobec historii, wobec wielkiej tajemnicy życia i śmierci.
Pozostaje modlitwa… Modlitwa Bułata Okudżawy26: J. Kasprowicz, Hymny. Święty Boże, Święty Mocny, Warszawa 1922.
B. Okudżawa, Modlitwa, ISing, Ja wiem, że Ty wszystko możesz, ja wierzę w Twą moc i gest, jak wierzy żołnierz zabity, że w siódmym niebie jest, jak zmysł każdy chłonie z wiarą Twój ledwie słyszalny głos, jak wszyscy wierzymy w Ciebie, nie wiedząc, co niesie los.
Wracajmy do naszych korzeni, dbajmy o pamięć i prawdę. Nie tylko przy okazji 15. sierpnia, 11. listopada czy 1. marca. Dzisiaj nasz kraj, nasze małej ojczyny wymagają tego innego patriotyzmu, przejawiającego się szacunkiem i poszanowaniem państwa, codziennym, rzetelnym wypełnianiem naszych obowiązków. Tak buduje się przyszłość.
Z tego będziemy zdawać sprawę nie tylko przed historią, ale przed naszymi dziećmi i wnukami. Dziś, na nasze szczęście miarą miłości do Ojczyzny nie jest bohaterstwo na polu bitwy, ale to, ile potrafimy dać z siebie dla jej rozwoju.
Mówiono kiedyś, iż we krwi każdego Polaka płynie czysta odwaga, gotowość do poświęcenia wszystkiego w imię wartości najwyższej, którą była ojczyzna – ta stanowczość budziła trwogę w sercach wrogów, łączyła naród w całość. Stawała się bodźcem do działania, w jednej chwili znikały wszelkie konflikty, rodziło się braterstwo.
Nie musimy już walczyć, lecz naszym obowiązkiem jest pamiętać. Warto jest czasem zmusić się do refleksji – możemy mieć pretensje do władzy, dostrzegać problemy bezrobocia, zawiść i egoizm, obawiać się przyszłości… Nasz kraj nie jest idealną, utopią o której marzyli romantycy, ale istnieje, rozwija się i jest naszym własnym miejscem na świecie.
https:://ising.pl, (dostęp: 14.01.2026 r.). Tłum. na polski Andrzej Mandalian.
To od nas zależy jego przyszły kształt.
Nie po to przez wieki ulicami płynęła krew, byś teraz mógł powiedzieć, że wstydzisz się, iż jesteś Polakiem. Musimy więc pamiętać o tym, co się wydarzyło. Opowieść o ludzkim cierpieniu nie może zniknąć wraz z upływem czasu.
Nie możemy zapomnieć o poświęceniu ze strony innych i ich desperackiej walce o podstawowe, ludzkie wartości.
Chcąc wymagać od innych, by pamiętali o nas, my najpierw musimy pamiętać o tych, co przeminęli! Cieszyć się należy, że polski patriotyzm jest potężną siłą, której tak boją się ci, dla których słowo: Polska jest głuchym wyrazem. Że dla wielu Polaków hasło zdobiące tak wiele sztandarów: Bóg – Honor – Ojczyzna jest świętością, drogowskazem bycia Polakiem. Że miliony polskich serc przepełnia prawdziwa i bezinteresowna miłość do Ojczyzny, które chcą służyć jej służyć.
Że wszystko co polskie, jest powodem do dumy. Wspomnieć należy skupiający dziesiątki tysięcy patriotów – tak ich trzeba nazwać! – coroczny Marsz Niepodległości. To jest pamięć o ważnych wydarzeniach w historii Polski, to są hołdy składane tym, którzy swoje życie poświęcili Ojczyźnie. Bo bardzo wielu Polaków chce o tym pamiętać i kłaść podwaliny pod jej dumną przyszłość. Dzisiaj nie trzeba składać ofiary życia na Ojczyzny ołtarzu, ale trzeba składać ofiarę umiłowania Ojczyzny i poświęcenia jej swojej pracy i trudu każdego dnia. Choć to niełatwe, ale warte jest starania. Jakże trafnie to ujął Prymas Tysiąclecia ks. kadr. Stefan Wyszyński, który powiedział: „Piękną i zaszczytną rzeczą jest umrzeć za Ojczyznę. Jednakże trudniej jest niekiedy żyć dla Ojczyzny. (…) Większym niekiedy bohaterstwem jest żyć, trwać, wytrzymać całe lata.” Temu wskazaniu nie można pozwolić zaginąć ani się mu sprzeniewierzyć. Bo tylko wtedy, idąc za tym wskazaniem, „Polska zawsze będzie Polską”27.
Nie poszli na żaden kompromis i zapłacili za to cenę najwyższą. Ich rozstrzelane i pohańbione ciała wystawiano na ulicach, aby krzyczały, że taki będzie koniec każdego, kto odważy się zamarzyć o wolnej Polsce. Po latach walki z okupantem niemieckim i sowieckim przyszło im walczyć z rodzimymi komunistami, którzy nie tylko ich mordowali i torturowali, ale uczynili wszystko, aby zhańbić po śmierci i w końcu skazać na zapomnienie. Nie mieli prawa istnieć w narodowej pamięci. Przez komunistów zostali wyklęci. Dla tych, którzy przeżyli, nie było miejsca na uniwersytetach, nie wyjeżdżali na zagraniczne stypendia.
W PRL byli obywatelami drugiej kategorii. Zemsta komunistów dosięgła także ich bliskich – rodzin. Prześladowani byli rodzice, rodzeństwo, krewni. Także kolejne pokolenie – ich dzieci – miały zapłacić za wierność swych rodziców Polsce. Nie zabrakło więc nie tylko mordujących ich funkcjonariuszy UB, prokuratorów, sędziów, ale i tych co zabijali słowem – pisali oszczercze książki, wiersze, reżyserowali i kręcili tendencyjne filmy, rzeźbili pomniki zbrodniarzy. Gdy upadł komunizm, wydawało się, iż odzyskująca wolność Polska zacznie budowę nowego państwa od fundamentów, a jednym z jego filarów będzie szacunek dla tych, Kardynał Stefan Wyszyński – Piewca miłości do Ojczyzny i Narodu, Biblioteka Uniwersytetu KUL, https://www..bu.kul.pl, (dostęp: 14.01.2026 r.).
którzy o tę niepodległość walczyli, tak jak II Rzeczypospolita zadbała o ostatnich powstańców styczniowych. Historia potoczyła się jednak inaczej.
Z czasem poszerzał się krąg historyków zafascynowanych historią „Wyklętych”. Kolejne tomy Oficyny Wydawniczej Volumen – wśród nich album Żołnierze wyklęci. Antykomunistyczne podziemie zbrojne po 1944 roku, publikacje i pomniki Fundacji Pamiętamy, uwieczniające bohaterów antysowieckiego powstania z lat 1944-1956, czy skierowany głównie do młodzieży projekt Twardzi jak stal (muzyczny hołd Narodowym Siłom Zbrojnym), płyta zespołu De Press – Myśmy rebelianci. Piosenki żołnierzy wyklętych, a także coroczne rajdy szlakami Zapory, Łupaszki, Bartka, Żubryda – powoli przywracają Wyklętych narodowej pamięci. Niewątpliwie szczególną rolę odegrała tu działalność Instytutu Pamięci Narodowej pod kierownictwem śp. Janusza Kurtyki i poświęcone tematyce Wyklętych wystawy, sesje i publikacje. Przez wiele lat o pamięć dla Wyklętych zabiegały tylko środowiska kombatanckie i ich rodziny. Starania te zostały wsparte przez Janusza Kurtykę, prezesa Instytutu Pamięci Narodowej, natomiast Prezydent RP Lech Kaczyński – wielokrotnie wcześniej honorujący poległych żołnierzy antykomunistycznego podziemia odznaczeniami i awansami – zgłosił inicjatywę ustawodawczą, której celem było ustanowienie święta państwowego: Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Nowe święto państwowe, ustanowione przez Sejm RP „w hołdzie Żołnierzom Wyklętym”, po raz pierwszy obchodziliśmy 1. marca 2011 r. Dopiero w 23. roku od upadku komunizmu podjęto prace ekshumacyjne na warszawskiej Łączce, miejscu, gdzie odnalazły się ofiary komunistycznych mordów. Groby były maskowane, a część ciał próbowano rozpuścić substancjami chemicznymi. Komuniści chcieli bowiem zatrzeć wszelkie ślady. Otwarte groby jednak przemówiły, ujawniając jednocześnie prawdę o katach Żołnierzy Wyklętych Żołnierze antykomunistycznego niepodległościowego powstania to przede wszystkim synowie chłopów i rzemieślników, a także młodzi nauczyciele, urzędnicy, leśnicy, oficerowie i podoficerowie rezerwy, czasem oficerowie zawodowi, a nawet maturzyści i gimnazjaliści, wywodzący się z małych miasteczek i wsi. Niektórzy z nich walczyli o niepodległość Polski w latach 1918–1920. Większość należała do konspiracji od 1939 r. Wszystkich ich łączyła niezgoda na komunistyczne rządy i gotowość do walki o wolność, nawet za cenę życia. Wychowani w przedwojennej Polsce w miłości i odpowiedzialności za Ojczyznę, wybierali wierność najwyższym wartościom. Trwali w podziemiu, ponieważ, jak śpiewał współczesny bard, Andrzej Kołakowski28: „… przysięgaliśmy na orła i na krzyż, na dwa kolory, te najświętsze w Polsce barwy, na czystą biel i na gorącą czerwień krwi, na wolność żywych i na wieczną chwałę zmarłych…”.
Obchodzony Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych jest okazją do wyrażenia naszej „wdzięczności i naj28 A. Kołakowski, Przysięga, Blisko Polski, https://bliskopolski.pl. (dostęp: 15.01.2026 r.).
wyższego szacunku”. Zapalone znicze w miejscach kaźni i na symbolicznych mogiłach tych, którzy nie dali się uwieść władzy, przyniesionej na sowieckich bagnetach, nie poszli na kompromis ze złem, nie zrezygnowali z własnych przekonań, z walki o wolną Ojczyznę, będą symbolem wytrwałości i walki o niezawisłość i niepodległość. To święto powinno być także okazją do osobistej refleksji i stawiania pytań o miłość Ojczyzny oraz zdolność do poświęceń w obronie jej wolności. Niezłomni i ich niepodległościowy czyn są przypominane, ale i oni nam przypominają o naszej powinności względem Ojczyzny.
