ESEJ

Prorok czy wizjoner?

Erich Fromm Czy Erich Fromm dziś mógłby stać się guru współczesnego pokolenia, tak jak w latach 60. minionego wieku? Czy jego śmiałe i nonkonformistyczne tezy, tak aktualne, mogłyby być światłem w mrokach zdehumanizowanych czasów? W zbiorze tekstów O nieposłuszeństwie i inne eseje odnajdujemy szkic rozważań, dotyczący natury ludzkiej i jej potrzeb: wznoszenia się ponad siebie w akcie tworzenia bądź niszczenia, miłości czy nienawiści oraz zakorzenienia.

W pełni rozwoju jednostki ludzkiej autor upatruje zdrowie psychiczne i dobre samopoczucie, jednak na przeszkodzie osiągania ludzkich celów stoją tendencje, występujące we współczesnej kulturze. Środki przerodziły się bowiem w cel, a jest nim produkcja oraz konsumpcja i wszystko zostało, niestety, temu podporządkowane. O naturze nieposłuszeństwa wraz z jej historycznym rysem sięgającym czasów Adama i Ewy czy Prometeusza opowiada kolejny tekst ze zbioru. Fromm dostrzega w akcie nieposłuszeństwa początek historii człowieka, jednocześnie przestrzegając przed zagrożeniem cnotą posłuszeństwa. W zamian proponuje „ośmielanie się być mądrym” czy potrzebę „wątpienia we wszystko”, co naturalnie wiąże się ze zdolnością powiedzenia „Nie!”.

W kręgu zainteresowań filozofa znalazły się także rozważania Marksa, z apelem o rozszerzenie ich o teorię psychoanalityczną, co wzbogaciło by obie dziedziny. Przedstawia tu Fromm, jak zastosować psychologię humanistyczną wobec teorii marksistowskiej, która prowadziłaby do pełnego ujawnienia możliwości człowieka, nie tylko jako homo consumens, czyli istoty ulegającej iluzji szczęścia, wiecznie żarłocznej i nienasyconej. Apeluje o potrzebę ujawnienia prawdziwe ludzkich potrzeb, których zaspokajanie czyni człowieka bardziej żywotnym i wrażliwym oraz odróżnienia ich od potrzeb sztucznych, tworzonych przez kapitalizm, jakie mają tendencję do osłabiania człowieka, czynienia go bardziej biernym i znudzonym, a wręcz bytem niewolnym. Czyż nie jest to apel proroczy i ważki w na wskroś materialistycznych czasach XXI w.? W znacznym stopniu wszak właśnie prorocy i ich idee pchają świat do przodu i nie należy ich, zdaniem Fromma, mylić z kapłanami. Tym drugim idee służą jedynie ku kontroli ludzi, ich organizowaniu czy znieczulaniu. Działają w ten sposób zwłaszcza ci, którzy dysponują władzą. Kolejny esej przynosi obok rozwinięcia myśli, dotyczącej proroków i kapłanów, pochwałę niepokornego myślenia Bertranda Russela, późniejszego Noblisty, którego filozofia, wywodząca się z nauk ścisłych, zachęca do nieposłuszeństwa. Russel chce odrzucić konformizm, broniąc swojego sumienia i zasad, broniąc życia. Trzeba być jak rewolucjonista, a nie buntownik bez powodu. Zwłaszcza, że „obecny wiek jest wiekiem hierarchicznie zorganizowanej biurokracji w rządzie, biznesie i związkach zawodowych. Biurokracja ta zarządza równocześnie rzeczami i ludźmi; działając według określonych zasad, zwłaszcza zgodnie z zasadą bilansu ekonomicznego, kwantyfikacji, maksymalnej wydajności i zysku, a funkcjonuje w gruncie rzeczy niczym komputer, który zaprogramowano wedle tych zasad. Człowiek staje się liczbą, przemienia się w rzecz. (…)”.

I właśnie dzisiaj, w takich warunkach, nieposłuszeństwo ma szczególne znaczenie. Nieposłuszeństwo rozumiane jest tu jako afirmacja rozumu i woli. Człowiek ma widzieć i mówić, co widzi. Mieć otwarte oczy i być świadomym. Tak mówił o tym prof. Zygmunt Bauman w rozmowie z Lechem L. Przychodzkim: „L. L. P.: Co możemy?

Z. B.: Zachować miejsce dla „Nie!”. „Nie”

to partykuła, świadcząca o wolności.

L. L. P.: Nie ma więc zgody na rolę widza…

Z. B.: (…) Zasady etyczne pozostały na poziomie biblijnego Adama i Ewy. I oto Hans Jonas powiada, że trzeba podnieść tę etykę. Zauważa przy tym, iż dogadywanie się co do zasad jest zbędne, natomiast problem leży we wcielaniu w życie – tu mechanizm skrzypi!”1 Jednostkę ludzką ma cechować myślenie wolne od lęku, z wiarą w życie przeciwstawione wojnie, wyścigom zbrojeń, zagładzie. Świat i ludzie mają wybór, także dziś prorok pokoju mógłby nas ostrzegać, nawołując do otwarcia oczu Aż dwa dni. Wywiad z prof. Z. Baumanem, Ulica Wszystkich Świętych, nr 5 (19), 29. V. 2001, s. 20.

i humanistycznej postawy niezależnie od systemu, w jakim przyszło nam żyć.

Erich Fromm w kolejnej części poddaje analizie krytycznej dwa systemy, dominujące we współczesnym mu świecie: kapitalizm i socjalizm. W jednym i w drugim przypadku człowiek lęka się wzięcia odpowiedzialności za swoje życie i woli „niewolnictwo dobrze odżywionego robota”. Człowiek zamiast stać się Panem Maszyn, które zbudował, stał się ich Sługą. Zarówno komunizm jak i kapitalizm opierają się jego zdaniem na industrializacji, jakiej celem jest stały wzrost wydajności ekonomicznej i dobrobytu.

Prawom zysku podlegają także radio, telewizja, książki i lekarstwa, a ludzie są zmuszani do nienasyconego konsumowania. Oba systemy prowadzą do stworzenia dobrze odżywionego i ubranego – lecz wyalienowanego – człowieka-automatu, kierowanego przez biurokratów, którzy mają podobnie błahe cele. Autor jednak widzi trzecią drogę, a jej założenia wykłada w kolejnych esejach, dotyczących socjalizmu humanistycznego, dochodu gwarantowanego czy zaprzestania zbrojeń. Nie zapomina również o tym, że społeczeństwo się starzeje (żyje dziś dłużej) i w ostatniej części pochyla się nad problematyką podeszłego wieku oraz możliwościami pełnego uczestnictwa seniorów – niekoniecznie w konsumpcyjnym wyścigu lecz w codziennych, twórczych aktywnościach. Czy Erich Fromm przypuszczał, iż czasy staną się jeszcze bardziej zmaterializowane i rozwinięte technologicznie, a wojny i zagrożenie użyciem atomu i broni elektronicznej coraz bardziej realne, niż w okresie mu znanym? Czy był prorokiem, dostrzegającym niebezpieczeństwo tendencji, które tylko się pogłębiły? I w końcu – czy jego myśl mogłaby dziś pomóc jednostce być w pełni człowiekiem?

Fromm Erich, O nieposłuszeństwie i inne eseje, przeł. Stefan Baranowski, seria Meandry Kultury, wyd. vis-à-vis, Kraków 2019