ESEJ

Podróże w czasie do epoki ZSRR we współczesnym filmie i serialu rosyjskim (w latach 1992-2024). Cz. 1. Radzieckie „rozrachunki i reminiscencje”

Wojciech Kajtoch Podróże w czasie do epoki ZSRR we współczesnym filmie i serialu rosyjskim (w latach 1992–2024) Cz. 1. Radzieckie rozrachunki i reminiscencje

Przedmiotem mojego zainteresowania jest grupa rosyjskich filmów, w których występuje zespół motywów, obejmujący rzeczywiste lub mniemane przeniesienie się bohatera (bohaterów) w czasie, do epoki ZSRR. Z przedstawionych na końcu pierwszej i drugiej części artykułu tabel wynika, że ich większość powstała w okresie od 2008 do 2014 (8 produkcji). W latach poprzedzających (od 1995) doszukałem się tylko dwóch obrazów, a od 2015 do 2024 roku mamy do czynienia z prawie coroczną premierą. Szczególnie popularne były w okresie między końcem drugiej kadencji prezydentury Władimira Putina i wojną z Gruzją, a zajęciem Krymu i początkiem wojny w Donbassie. Pamiętając o tym, że produkcja filmu może długo trwać i w normalnych warunkach, kiedy państwo nie ma w swych rękach bezpośredniej władzy nad kinematografią, prosty przyczynowy związek między konkretnymi potrzebami politycznymi a powstaniem filmowego obrazu, choć się zdarza (jak choćby w wypadku My iz buduszczego 2, który ponoć1 powstawał z intencją wpłyPorównaj następującą relację: „W konce fiewrala proszłogo goda [Dmitriju] Sawieljewu [aktor i agent teatralny – W. K.] pozwonili ot prodiusierow i poprosili o wstriecze. »Ja nie oczenʹ ponimał, zaczem eto nużno no sogłasiłsia, — rasskazywajet on. — Prijechał na Mosfilm, tam sidieli Kukoba [producent My iz

buduszczego 2, Gienieralnyj diriektor kompanii A-1 Kino Video – WK] i dwie jejo pomoszcznicy«. »Dmitrij, — naczała Ludmiła Siergiejewna, — mnie skazali, czto Daniła [Daniła Kozłowskij, grający jedną z głównych ról w My z przyszłości] otkazywajetsia rabotatʹ na naszem projektie. Wam eto izwiestno?« — »Razumiejetsia, — goworiu, — ja wiedʹ jego diriektor«. — »Czto wy po etomu powodu dumajetie?« — »To że samoje, czto i on. My wmiestie prinimali eto rieszenije«. — »Waszy argumienty?« Ja objasnił prodiusieru, czto Daniła nie uspiewajet po srokam: Małyj dramaticzeskij tieatr, gdie on służyt, kak raz wypuskał spiektakl Powielitiel much, i priedpołagawszyjesia w maje sjemki w Biełorussii prichodilisʹ na na wriemia priedpriemjernych riepieticyj w Pietierburgie. »Jesli was smuszczajet tieatr, Szwydkoj pozwonit Dodinu (rukowoditielu Małogo dramaticzeskogo. — „The New Times”), i my wsie uładim, — snowa wziała słowo Ludmiła Siergiejewna. — Dmitrij, ja pozwała was na sierjeznyj разговор. Вы читали сценарий?« — »Само собой«, — ответил я. »Вы понимаете, какие люди заказали нам film?« — »Imieju niekotoryje priedpołożenija«. — »Wam poniatno, czto etim ludiam nie otkazywajut? Oni etogo nie pojmut. Eti ludi nie znajut słowa sikwieł i nie dołżny jego znatʹ. Oni i kto takoj Kozłowskij nie znajut. Jego familija stała im izwiestna po odnoj jedinstwiennoj priczinie: on snimałsia w pierwom filmie. Znaczit, dołżen snimatʹsia i wo wtorom«. — »Komu dołżen, Ludmiła Siergiejewna?« — »Dołżen Dmitrij! Priemjera naznaczena na osienʹ (togda byli takije sroki), nakanunie wyborow na Ukrainie. Wy woobszcze ponimajetie, kakije wriemiena nastupajut?« — »Kakije? Nadiejusʹ, wy nie imiejetie w widu totalitarnyje«. — »Imienno oni! — nieożydanno worwałasʹ w razgowor odna iz pomoszcznic Kukoby, do togo napriażenno mołczawszaja. — Kak rieakcyja na tot biespriedieł, kotoryj tworiłsia w stranie w diewianostyje gody!«. W etot momient w komnatu woszeł sriedniego rosta mużczina w kostiumie. Sieł w dalniem ugłu za stoł i priniałsia swierlitʹ mienia głazami. »Eto Dmitrij, diriektor Daniły Kozłowskogo« — pojasniła, ukazywaja na mienia, Kukoba. Woszedszyj kiwnuł i ticho, kak by s lencoj, proiznies, »Wy tut, konieczno, możetie obsużdatʹ

nięcia na wybory na Ukrainie), nie jest jednak oczywisty, możemy jednak ogólnie uznać, że powinien wystąpić związek między współczesną i historyczną polityką Rosji a jej produkcją filmową w latach, kiedy przypuszczalnie zaczęto się tam przygotowywać do powrotu do mocarstwowej roli. Tego typu plany wszak wymagają propagandowego przygotowania2, a z drugiej strony ich wdrażanie powoduje różnorakie – i pozytywne i negatywne społeczne reakcje.

czto chotitie. No kino dołżno bytʹ sdiełano. I ono budiet sdiełano«. Wstał i wyszeł iz komnaty, nie poproszczawszysʹ. »Kto etot gospodin?« — pointieriesowałsia ja. »Sczitajtie, czto priedstawitiel zakazczika, — otwietiła Kukoba i prodołżyła. — Ponimajetie, Dmitrij, filmow siejczas snimajut mało, a budiet jeszcze mienʹsze. I wsie budut takije, kak nasz. Tak czto otkazywatʹsia — znaczit ostawatʹ woobszcze biez raboty«” [Urmancewa Anna, Lewkowicz Jewgienij, Oczenʹ »ważnoje» kino. Kak diełajut dienʹgi na ura-patrioticzeskich kartinach, „Nowoje Wriemia”/ „The New Times”, 10.03.2010; [https://newtimes.ru/articles/detail/16748/; dostęp 12.06.2024]. Film omawiam w drugiej części artykułu. Warto wspomnieć, że np. przemarsze „nieśmiertelnego pułku”, rozpoczęły się w 2007 roku, by – w 2014 roku zyskać już znaczną popularność. Wedle danych z Wikipedii „W obecnej formie akcja rozpoczęła się pod nazwą Parada zwycięzców w zachodniosyberyjskim mieście Tiumeń w 2007 roku, a w następnych latach objęła kolejne miasta, w tym Kemerowo, Kazań i Nowosybirsk, a w 2010 roku Moskwę. Pod obecną nazwą przemarsz po raz pierwszy odbył się w Tomsku w 2012 roku, w 2013 roku w 30 miastach, w 2014 roku w 120 miastach (w tym na Ukrainie i w Kazachstanie), a w 2015 roku w 500 miastach” [https://pl.wikipedia.org /wiki/ Nie%C5%9Bmiertelny_pu%C5%82k]. Inną próbą przypomnienia Rosjanom ich dawnej wielkości było ustanowienie w 2004 roku Dnia Jedności Narodowej, ponadto od dłuższego czasu w każdą rocznicę Dnia Zwycięstwa następuje premiera nowych wojennych filmów i seriali. Przegląd tego rodzaju przedsięwzięć można przedłużyć.

W prezentowanej tu części zajmę się dziewięcioma filmami i serialami, opartymi na motywie podróży do ZSRR epok Nikity Chruszczowa i Leonida Breżniewa (a właściwie lat 1956 – do 19843). W kolejnej części będzie mowa o przygodach „popadańców”, czyli współczesnych Rosjan, który niespodziewanie „zostali wrzuceni” w okres drugiej wojny światowej. Po traumie rozpadu ZSRR Pierwsze dwa filmy z badanego pakietu mają jednak inny charakter, bardziej psychologiczny. W obrazie Czetwiertaja płanieta4 trójka kosmonautów (dwóch Rosjan i Amerykanin) lądują na Marsie i niespodziewanie znajdują się w małym miasteczku, zamieszkałym w dużej mierze przez widma z ich wspomnień (w pewnym oddaleniu znajdzie je również Amerykanin). Zamieszkują je m.in. osoby umarłe. W odróżnieniu od literackiego pierwowzoru bohaterowie otrzymują prawo wyboru (u Ray’a Bradbury’ego załoga i pasażerowie statku giną). Dwóch odlatuje na Ziemię, a dowódca pozostaje, chcąc kontynuować romans ze swoją szkolną miłością, w realnej, ziemskiej rzeczywistości tuż po ukończeniu szkoły zabitą przez przypadkowego pijaka. W decyzji umacnia go zapewne fakt, iż może nie tylko odzyskać dawną miłość (gdy był nastolatkiem, dziewczyna i spojrzeć Ściśle rzecz biorąc Chruszczow rządził w latach 1953 do 1964, Breżniew – 1964 do 1982, ale te daty niekoniecznie pokrywają się ściśle z ich „epokami”, czyli okresami prób reformowania ZSRR, przedsięwziętych przez Chruszczowa i Breżniewowskiego neostalinizmu, a potem – „zastoju”. Bliższe dane na temat tego filmu i następnych tu omawianych – patrz tabela na końcu tekstu.

na niego nie chciała), ale także wynagrodzić sobie wszystkie szkolne klęski, słabości i upokorzenia – za młodu był słabeuszem, teraz jest otoczony powszechny szacunkiem, radośnie witany i bez trudności może pobić miejscowych chuliganów. Rzeczywistość ZSRR (ok. 1976 r.), którą odwiedza bohater, pełni rolę tła, składającego się z dwojakiego typu elementów. Po pierwsze to realia „okresu zastoju”5 – domy małego miasteczka nieomal że się rozpadają, panuje brud i marazm, jednak z drugiej strony z powodu „wizyty” kosmonautów urządzono święto, wszędzie widnieją transparenty, słychać gratulacje, uroczyste przemówienia, trwa szampańska zabawa w restauracji – tak jakby w świadomości bohaterów, reżyserów (a w końcu i widzów) konkurowały ze sobą dwie wizje: rozpadu i propagandowych uroczystości. Refleksji nad głębszym sensem radzieckiej rzeczywistości na ogół brak (chyba, żeby narzekania mieszkańców miasteczka – iż żyją na Marsie” – uznać za metaforyczny komentarz). Doszukiwano się głębszej krytyki w fakcie, że wspomniana młoda dziewczyna zginęła na oczach licznych osób, które nie interweniowały, co miało odzwierciedlać radziecką codzienną zasadę niewtrącania się w cudze sprawy6.

Spośród interesujących mnie w tej części artykułu filmów sporo poszło tym śladem, że wymienię: Park sowietskogo pierioda, Nazad w SSSR, Obratnaja storona Łuny (seria 1), Czernobyl. Zona otczużdienija, niektóre odcinki Granica wriemieni, należy jednak dodać, iż katalog ukazywanych cech codzienności ZSRR stopniowo poszerzał się, obok negatywnych pojawiały się pozytywne, a przede wszystkim w końcu spróbowano (i – jak sądzę – osiągnięto w tym powodzenie) głębiej zanalizować to, co w ZSRR decydowało o tych trudnościach życia, z którymi współczesny Rosjanin raczej nie chciałby się pogodzić. Na koniec, obok aranżowania różnych dyskusji miedzy bohaterami, zaproponowano (Obratnaja storona Łuny 2, Czernobyl. Zona otczużdienija) metodę ukazywania politycznych planów ZSRR jako spełnionych – zgodnie z zasadą „zobaczmy, co by z tego wyszło, gdyby rzeczywiście wyszło”. Powrócę jednak do porządku chronologicznego. Park sowietskogo pierioda najbliższy jest Czwartej planecie; dostępne źródła podają, że idea filmu powstała w latach dziewięćdziesiątych, jedynie realizacja się przedłużyła7.

Termin publicystyczny, używany na określenie lat 1964-1986 w ZSRR, czyli od początku władzy Leonida Breżniewa do początku tzw. pieriestrojki (objęcie kierownictwa tej partii przez Michaiła Gorbaczowa w 1985 roku i XXVII zjazd KPZR w lutym 1986). Omawiane tu filmy odwołują się zwłaszcza do historii ZSRR lat 1975-985, kiedy symptomy zastoju były już dobrze widoczne. Por. „Wrodie by logkij, niezamysłowatyj film, no… Pomnitie epizod, kogda pjanyj podonok napał na Taniu? Jejo ubiwali, no NIKTO nie sdwinułsia s miesta, cztoby pomocz diewuszkie. Nikto, kromie Sierioży. Wot oni, sowietskije riealii. Ludi prosto bojalisʹ leztʹ nie w swojo die-

ło.” [Electrona, Jestʹ li żyznʹ na Marsie?, https:// www.kinopoisk.ru/film/41372/reviews/?ysclid=lxc01w96io984372127; dostęp 12.06.2024]. Chyba jednak rzeczywiście interwencja byłaby niebezpieczna, skoro dużo obecnie kręconych rosyjskich filmów historycznych z epoki ZSRR pokazuje, że próby pomocy zaatakowanej dziewczynie czy komuś słabemu kończyły się aresztem, a często skazaniem i więzieniem lub łagrem. Również w Polsce osoby nawet tylko próbujące samoobrony często lądowały i nadal lądują w więzieniu, co wymaga – moim zdaniem – politologicznej i prawoznawczej refleksji. Por. Dienis Czukczejew, Uszedszyj pojezd, „Kinopoisk”, „Riecenzii Park sowietskogo

Tytułowy „park” jest atrakcją turystyczno-sanatoryjną. To miniatura ZSRR, do której przyjeżdżają żądni wypoczynku bogacze. To miejsce, gdzie każdy kuracjusz zostaje, kim chce (np. Berią, Stalinem, Czapajewem itd.), bierze udział w dowolnie wybranych wydarzeniach (np. w II wojnie światowej, albo w tzw. celinie8 lub innym przedsiewzięciu), może popracować na kołchozowym polu. Stale świeci tam słońce, kolorystykę kreuje wszechobecna czerwień. Do dyspozycji są uroczyste zebrania partyjne, specyficznie, tak po radziecku opryskliwy personel, luksusowe kiedyś kulinaria i alkohol. To jedna strona medalu – ale jest też druga, bo wszystko jest korespondującym z ideą Big Brothera złudzeniem, zorganizowanym przez konkretną grupkę ludzi za pomocą nowoczesnej techniki. W sumie widz ma więc do czynienia z pewną miniaturą systemu, który kreował piękne pozory, właściwe metody i ośrodki kierownicze starannie ukrywając. Wrażenie metaforycznego modelowania w „parku” systemu ustrojowego ZSRR pogłębia się, gdy bohater zostaje tamtejszym „dysydentem”. Choć może uzyskać wszystko, co zechce – chce jednak mieć to „wbrew systemowi”; spotykają go więc swoiste represje, co – zgodnie z logiką komedii – prowadzi do szczególnej eksplozji absurdu w finale, pierioda”, 25 fiewrala 2013 [https://www.kinopoisk.ru/film/271515/reviews/ord/rating/ж вщыезю/, dostęp:12.06.2022]. Trwająca w latach 1955-1960 akcja uprawy nieużytków, podczas której – wg. danych z polskiej Wikipedii – zaorano ok. 42 milionów hektarów głównie w Kazachstanie, na rosyjskim Dalekim Wschodzie, w dorzeczu Wołgi itd. Miała ona także charakter masowej akcji społecznej – na tereny „celiny” wyjechało ok 300000 osadników.

gdy Armia Konna złożona z kuracjuszy przegania za płot rzeczywistych i – dla początków nowej Rosji charakterystycznych – ponurych gangsterów. Krytyki i pochwały Z dokładniejszą i bardziej detaliczną krytyką lub pochwałą codziennej rzeczywistości ZSRR mamy do czynienia w sytuacji „realnych” wędrówek w czasie. Kiedy np. w 4. odcinku w zasadzie czysto rozrywkowej Granicy czasu (2015) bohater przenosi się do moskiewskich przedmieść 1975 roku – na tle biednych i prymitywnych warunków życia spotyka stanowczą lecz i szlachetną kobietę, która przestrzega prawa gościnności i gotowa jest podzielić się z potrzebującym tym, co ma, a ma niewiele – można w tym dostrzec tę konstatację, iż w ZSRR żyło się biednie, ale ludzie byli lepsi. Kiedy w mniej więcej tym samym okresie historii bohater odcinka 12. wpada w ręce KGB i ląduje w szpitalu psychiatrycznym, doprawdy ma prawo się skarżyć na opresyjność systemu – a widz lub krytyk nie mogą podnosić kwestii niejednoznaczności, oszustwa, komediowego wyolbrzymienia. Zarzut lub pochwała są tym, czym są. Zanim jednak w serialu Obratnaja storona Łuny (2012) zdecydowano się na pierwsze pokazanie „rzeczywistej” podróży w czasie do ZSRR i przeprowadzenie za jej pomocą kompleksowej oceny radzieckiej przeszłości, spróbowano raz jeszcze pomysłu urządzenia bohaterowi spektaklu, ale tym razem tak przekonującego9, aby i on i widzowie przez

Podobny pomysł wykorzystano w filmie Chłop (Chołop, 2019, reż. Klim Szypienko), w którym milioner pragnący wzmocnić charakter

czas jakiś mieli prawo sądzić, że naprawdę mają do czynienia z działaniem maszyny czasu. Mam na myśli dłuższy film (lub telewizyjny mini-serial) Nazad w SSSR (2010). Współczesny biznesmen, znudzony alkoholik płaci dużą sumę za pomoc w swoich strapieniach, nie wiedząc, na czym będzie ona polegać – w rezultacie nagle znajduje się w małym radzieckim miasteczku anno domini 1975. Od razu zostaje pobity i doszczętnie okradziony przez miejscowych pijaczków. Następnie, życzliwie przyjęty przez obcych ludzi, nawiązuje romans z gospodynią (nauczycielką Nataszą), a oficjalnie przez sekretarza Partii uznany za członka rodziny tejże, robi nawet karierę, agitując załogi zakładów do wyjazdu na kolejną „wielką budowę komunizmu”. Zanim jednak jego los się ułoży, przeżywa przygody z milicją i służbą zdrowia – po tym, jak biegając po miasteczku w idiotycznym dresie, atakuje przechodniów, chcąc sprawdzić, co mają w portfelach (czyli, gdzie on jest i kiedy). Potem zaprzyjaźnia się ze śmieciarzem-dysydentem (były architekt). Na końcu postanawia oświadczyć się Nataszy, ale kolejny raz pobity trafia do swoich czasów (2010). Tam wyjaśnia, iż cała przygoda była spektaklem, urządzonym z udziałem profesjonalnych aktorów, odnajduje Nataszę i zapewne „będą żyli długo i szczęśliwie”. Z naszego punktu widzenia najważniejsze są jednak momenty, kiedy bohater i widz zaczynają wierzyć, że podróż w czasie rzeczywiście się odsyna urządził mu z pomocą aktorów i przekonujących dekoracji terapeutyczną „podróż” w epokę pańszczyźnianą.

bywa. Co ich o tym przekonuje: nędza i zaniedbanie miasteczka, powszechne pijaństwo, uliczne kradzieże i bijatyki, braki w zaopatrzeniu sklepów, w których częściej towaru nie ma, niż jest, charakterystyczne, tęgie, bogate i władcze ekspedientki, gnieżdżenie się ludzi w różnych dziwnych miejscach, ukryte bezrobocie, opłakany stan telewizji, wszechwładza aparatu partyjnego (choćby najczystsze absurdy wymyślał), ciągła obecność propagandy, w którą raczej nikt nie wierzy. To po stronie negatywów – po stronie pozytywów można odnotować życzliwość i hojność zwykłych ludzi, chętnie w potrzebie udzielających pomocy oraz skromność i oddanie prawdziwie zdolnych do miłości kobiet. Wydaje się zatem, że w ocenie ZSRR zaczyna rysować się pewien schemat: oto był krajem o słabym poziomie życia, źle rządzonym – ale takim, w którym żyli ludzie lepsi w swej masie, niż dzisiaj, kiedy każdy egoistycznie goni za pieniędzmi, a kobiety na równi z mężczyznami walczą o karierę i kasę. Łatwo jednak ten schemat uznać za sztuczny w momencie, w którym „podróż do ZSRR” okazuje się nieautentyczna. Kochająca Natasza, z chwilą, gdy okazała się współczesną aktorką, mogła doskonale wiedzieć, iż do jej wdzięków aspiruje milioner, romans z którym na pewno się opłaci10, a złe i dobre stany rzeczy oraz zachowania „mieszkańców ZSRR” w momencie, gdy realizowano projekt Por. Nikita Fiedotow: Dwojnoj obman. Riecenzija na sierial «Nazad w SSSR», rieżyssier Walerij Rożnow, kinokompanija «Magnum», 2010 g., „Sutʹ Wriemieni” 03.10.2011 [https://eot.su/smi/art-kritika/retsenziya-na-serial-nazad-v-sssr, dostęp 12.06.2022].

„kuracji” – stały się w oczach widza elementami nie tyle historycznej rzeczywistości, co obowiązującej w 2010 roku stereotypowej wiedzy o poprzedniej, radzieckiej epoce. Dopiero pierwszy sezon Obratnaja storona Łuny i odnośne fragmenty Czernobyl. Zona otczużdienija każą wizję ZSRR, z którą mierzy się współczesny widz rosyjski rozumieć jako realistyczną, tzn. składającą się na filmowy obraz do rzeczywistego adekwatny. Co więc pozytywnie lub negatywnie zadziwia, zasługuje na potępienie lub pochwałę – zdaniem bohatera Obratnaja storona Łuny, współczesnego Rosjanina, kapitana nowej rosyjskiej policji, kiedy w ciele własnego ojca przyjdzie mu służyć w roku 1979. Po stronie negatywów zauważa: – walkę z religią i niszczenie narodowej tradycji, skoro panoramy starej i nowej Moskwy rozpoznaje przede wszystkim po tym, że w Moskwie współczesnej zauważa potężną cerkiew Chrystusa Zbawiciela ongiś wybudowaną (ostatecznie w 1861) na cześć zwycięskiej bitwy pod Borodino, zburzoną przez bolszewików w 1931 roku, a w nowej Rosji w latach dziewięćdziesiątych odbudowaną – natomiast w Moskwie czasów radzieckich może się przyglądać jedynie basenowi Moskwa, który na miejscu wysadzonej cerkwi powstał; – niezrozumiałą dla niego walkę z najlepszą rosyjską literaturą, na przykład poezją Pasternaka; – polityczne donosicielstwo oraz szarogęsienie się w milicji partyjnych władz, które podejmują irracjonalne decyzje w rodzaju zakazu prowadzenia śledztwa przeciw seryjnemu mordercy, bo przecież

„w ZSRR takich nie ma”, zakazują ścigania członków partii, bo oni na pewno są niewinni itd.; – swoistą dwuwładzę, w ramach której starzy partyjni towarzysze, piastujący wysokie stanowiska w państwie i armii, w zasadzie wszystko mogą załatwić11; – wyjęcie spod prawa prostych czynności ekonomicznych, takich jak handel importowaną odzieżą; – śmieszne problemy z codziennym zaopatrzeniem i kupnem przedmiotów codziennego użytku. Po stronie pozytywów notuje: – obecność takich osobowości jak Władimir Wysocki (spotkaniu z nim poświęcono cały odcinek); – uprzejmość zwykłych obywateli i ich chęć pomocy władzom (nie zdaje sobie sprawy, iż może to być wynikiem strachu przed nimi); – zalety charakteru i uczuciowość radzieckich kobiet oraz właściwy im zwyczaj starannego wypełniania społecznych ról matki i żony. Już nie bohater, a scenarzysta i reżyser zwracają uwagę także na niezwykłą uprzejmość radzieckiej milicji, kontrastującą z codzienną przemocą współczesnej policji rosyjskiej (przy czym nie zauważają, że ta uprzejmość może wynikać z całkowitej przewagi funkcjonariusza nad obywatelem).

Uważa jednak ZSRR za swój kraj i nie ma kłopotów z aresztowaniem „pragnącego wolności” dysydenta, współpracującego z amerykańskim wywiadem; za „swoje” uważa też służby specjalne, jak KGB.

Próba diagnozy politologicznej

By jednak można było rozstrzygnąć najważniejszy problem, czy Powyżej wymienione pochwały i zarzuty ostatecznie dobrze się stało, czy źle12, że pod adresem życia w ZSRR zdają się jed- Związek Radziecki wraz z jego ideowym nak być dobrane przypadkowo – w tym zapleczem upadł, trzeba było wśród nieznaczeniu, iż nie są w filmach jakoś usys- dostatków ZSRR wyróżnić te najważtematyzowane, ani nie poddaje się ich niejsze, jasno je zdefiniować i swój wybór głębszej analizie. Usystematyzowania uzasadnić. Tę odpowiedź umożliwiło reżybyć nie mogło ze względów artystycznych, bo trudno je pogodzić z wymoga- serom dopiero zastosowanie przez nich mi akcji. Natomiast brak w dotychczas chwytu, który można nazwać „oddzieleomawianych filmach jakiejś poważnej niem ziarna od plewy”. W drugiej serii diagnozy, przekonującego uzasadnienia Obratnaja storona Łuny i Czernobyl. Zona poglądów na temat przyczyny upadku otczużdienija bohaterowie znaleźli się ZSRR i należytej oceny tego wydarze- w rzeczywistościach, w których ZSRR nia faktycznie wymaga zastanowienia rozwijało się dalej i to z powodzeniem13. – tym bardziej, że w poprzednio wspo- Nie ma więc kulejącej ekonomiki i braku mnianych filmach „rozrachunkowych” towarów w sklepach, deficytu dóbr z impróbowano formułować zwięzłe wnioski, portu, niedostatku i wszystkiego tego np. podkreślać, iż ZSRR proponował to, co on rodzi (np. korupcja, codzienne bezpieczeństwo socjalne, za to „trzymał chamstwo ludzi, mających dostęp do ludzi jak w klatce” (Park sowietskogo dóbr deficytowych). Co więcej, komunipierioda), albo wypowiadano efektowne styczne imperium osiągnęło najwyższą „złote myśli” w rodzaju „Wy kłanialiście światową pozycję, nikt mu nie zagraża, się martwym ideom, my kłaniamy się W analizowanych wyżej obrazach rarzeczom” (Nazad w SSSR). czej nikt ze zdecydowaną obroną ZSRR nie wyZ mojej perspektywy jednak stąpił, ale niektóre recenzje pozwalają wnosić, że wnoszę, że mniej więcej do 2014 roku istniał w Rosji tego czasu nurt myślenia, wedle rosyjski film popularny o podróżach którego ZSRR był państwem nieomal idealnym, w czasie jakoś rozmijał się z tym, co naj- z którym Rosja współczesna równać się nie może. ważniejsze; krytykując ZSRR nie tylko Porównaj Roman Procennko, Simbolizm i skrytyje smysły w filmie «Czernobyl. Zona otczużdienija», nie był w stanie zhierarchizować zarzu- „Błogi i Soobszczestwa”, nr 15.08.2016 [https:// tów ani pochwał wobec tego państwa, ale zavtra.ru/blogs/simvolizm-i-skryityie-smyislyi-vprzede wszystkim nie próbował obszer- filme-chernobyil-zona-otchuzhdeniya, dostęp nie i jasno odpowiedzieć na pytanie, czy 5.5.2024].13 ta wizja przypomina bajkoRosjanie skorzystali czy nie skorzystali wy „świat naNiekiedy opak”. W serialu Kotta amerykańna ustrojowej zmianie. Odpowiedziano ska ambasada czipuje swoich obywateli, przebydopiero wtedy, gdy pojawiły się zapo- wających na terenie ZSRR, bo inaczej wszyscy wiedzi kolejnych politycznych przemian, zostaliby na stałe w tym szczęśliwym kraju; bez których nie może obejść się państwo, w rzeczywistości Czarnobyla, o której tu mowa, USA ogarnęła wojna domowa, a rozejmu strzeże które myśli o wojnie. armia rosyjska, rozmieszczona m. in. na terenie odzyskanej przez Rosję Alaski.

a pozycja USA sięgnęła dna. Do tego należy dodać wysoki, nie różniący się niczym od znanych nam osiągnięć Zachodu, rozwój technologii – zwłaszcza w alternatywnej rzeczywistości Obratnaja storona Łuny, bo Kott nie powstrzymał się od złośliwości – w jego obrazie np. wszyscy mają telefony komórkowe, ale działające na zwykłe baterie i z olbrzymimi tarczami zamiast klawiatur, co jest widoczną oznaką tego, że choć „nowe ZSRR” jest mocarstwem, które np. wysyła statki kosmiczne na Marsa, to jednak nie dało rady dokonać miniaturyzacji w elektronice. Skoro usunięto natrętne drobiazgi – w światach futurystycznego ZSRR pozostały cechy – zdaniem twórców – najistotniejsze, przesądzające o naturze komunistycznego eksperymentu. W rzeczywistości drugiego sezonu serialu Kotta w „równoległym” ZSRR nadal utrzymuje się podział na strukturę władzy jawną, oficjalnie życzliwą i wspaniałomyślną dla obywateli, przestrzegającą prawa oraz sferę struktur niejawnych, strzeżoną przez KGB i system jakichś tajemniczych miejsc odosobnienia. To ta sfera naprawdę włada i z niczym się nie liczy. Nadal też panuje zasada przewagi polityki i ideologii nad realnymi potrzebami chwili – zadekretowanie danego stanu rzeczy „unieważnia” istnienie realnych faktów. Np. uważa się, że przestępczość spadła i dosłownie oraz mentalnie rozbraja milicję, choć tak naprawdę przestępcy nadal mają się dobrze. Państwo wciąż pracuje nad stworzeniem „nowego człowieka” – w ramach tej pedagogiki na przykład wszyscy mają równe pensje (aczkolwiek nieoficjalnie istnieją uprzywilejowani, bo nie są równe różne

korzyści dodatkowe), ogranicza się prawo własności – dobra luksusowe w rodzaju samochodu są wypożyczane obywatelom przez państwo, dba się o zdrowie społeczne zabraniając sprzedawania niezdrowej żywności w rodzaju coca-coli (co natychmiast rodzi spekulację), ogranicza się sferę prywatności (państwo np. wprowadziło procedurę rozwodową, która zmierza do pogodzenia zwaśnionych par). Pomysły można dalej wymieniać, ale w sumie sprowadzają się do: – hipokryzji, podniesionej do rangi państwowej zasady, – podziału władzy na oficjalną i rzeczywistą, – ograniczania osobistych praw jednostki i poddaniu jej społecznej pedagogice, – typowego dla totalitarnej władzy przekonania, że w zasadzie wszystko jest możliwe (np. ZSRR nadal pragnie władać przyrodą, czego przejawem jest uparte prowadzenie operacji zmiany kierunku biegu syberyjskich rzek). Wydaje mi się, iż taki obraz jest opisem systemu kompletnie dysfunkcjonalnego i w tym zawiera się ocena radzieckiej przeszłości. Nie przesądza ona jednak wniosków. Nie zostało wyraźnie powiedziane, czy Rosjanie na ustrojowej zmianie zyskali, czy stracili, a jeśli coś zyskali – to co. Diagnoza egzystencjalna Odpowiedź na pytanie sformułowano dopiero w drugim sezonie serialu Czernobyl. Zona otczużdienija, który przeznaczony był dla mniej więcej szesnasto… czy dwudziestolatków i jako taki rozpatrywać musiał problemy młodzież żywo obchodzące, bo od ich rozstrzygnięcia

przez młodego człowieka zależy jego przyszły los. Na przykład problem możliwości wyboru życiowych postaw i dróg postępowania. W pierwszym sezonie (piąty odcinek i dalsze) przebojowa piątka młodych Rosjan (dwie dziewczyny i trzech chłopców) we współczesnej rzeczywistości serialu prowadząca dość wesołe i beztroskie życie trafiła do realnej rzeczywistości ZSRR lat osiemdziesiątych, co było dla nich wstrząsem. Reżyser chyba dla kontrastu sięgnął do tradycji Parku i odmalował ten kraj jako rodzaj raju, gdzie ciągle świeci słońce, a ludzie są piękni i uprzejmi – jednak w wypadku Czarnobyla… bohaterowie jako podejrzanie ubrani (zwłaszcza dziewczyna w modnie rozdartych spodniach, opryskliwie traktująca troszczącego się o jej wygląd milicjanta), niedostatecznie uniżeni w kontaktach z milicją (jeden posiada nawet broń, co budzi zasadnicze podejrzenia, a wszyscy – dziwne elektroniczne urządzenia w rodzaju komórek i laptopów), wygłaszający do obcych ludzi dziwaczne uwagi o tym, iż na Zachodzie ludzie normalnie żyją, a przede wszystkim kręcący się w pobliżu atomowej elektrowni – od razu trafiają w ręce KGB, której funkcjonariusz oskarża ich o szpiegostwo i przygotowanie aktu sabotażu. Traktowani są bezceremonialnie, a byliby jeszcze gorzej, gdyby działanie wehikułu czasu nie przeniosło ich w kolejną rzeczywistość. Trudno jednak dziwić się funkcjonariuszom, a w dodatku wszystkie przygody tłumaczy sensacyjność akcji. Odpowiedź, o której mowa, pada w drugim sezonie (2017), gdzie bohaterowie są obywatelami rozwiniętego ZSRR i ma

charakter słabo powiązanej z akcją ideowej deklaracji. Warto ją przytoczyć. Otóż w trakcie wędrówki po zubożałych Stanach jeden z chłopców, który w rzeczywistości współczesnej charakteryzował się krnąbrnym charakterem i rozrabiał w sposób dość nieobliczalny, a w rzeczywistości futurystycznego ZSRR jest grzecznym, zatroskanym o przyszłą karierę studentem, wygłasza do swojej dziewczyny taką deklarację14: „A ty wiesz, dlaczego się tym Komsomołem nieszczęsnym zawsze tak się przejmowałem, dlaczego dla mnie najstraszniejsze było to, że mnie z niego wyrzucą, dlaczego ja takim jak Gosza, synkom partyjnych tatusiów, bałem się coś powiedzieć? Nie mogłem matki zawieść. Ojciec zginął, kiedy roku nie miałem – strażakiem był. Dobrze, że choć państwo nas zabezpieczyło i matce płaci – ojciec na służbie zginął – i ja też mam jakieś ulgi jak to dla dzieci, którym ojciec umiera.. [dziewczyna wtrąca: Tak, ja cię rozumiem, słyszałam że na państwową służbę…]. Tak, ja też chciałbym albo strażakiem, albo ratownikiem… czy gliną oczywiście… A to nie dla bezpartyjnych… Więc rozumiesz, jeśli wyrzucą z Komsomołu to już dalej w ogóle nie ma co próbować. [Dziewczyna po krótkiej przerwie: Zuch z ciebie Losza, w naszych czasach mało kto martwi się o swoich rodziców.] Nie w tym rzecz, Nastia. Ja nie chcę, ja nie chcę być ani strażakiem,

Od 12 do 18 minuty piątego odcinka.

ani ratownikiem… – No jaki do cholery byłby ze mnie ratownik! – Może przed nadmiarem pieniędzy w kieszeni mogę uratować!…. A matka wszystko to widziała, i mówiła: Losza, bądź sobą, rób tak jak ty chcesz, żyj jak ty chcesz, tylko bądź sobą i wtedy będzie szczęśliwie… a ja bałem się, bałem że ja prawdziwy – ją rozczaruję. Ona by porównała mnie z ojcem… i ja przekonywałem, przekonywałem, przekonywałem siebie, że trzeba ciągnąć tak dalej, dalej wyobrażać sobie siebie jako posłusznego… tak więc i ja nieszczęśliwy, i ona… [i dalej po rozładowującej napięcie wypowiedzi dziewczyny i żartobliwym dialogu, Dziewczyna pyta: Losza, dlaczego w życiu tak trudno być sobą?] Chłopiec kontynuuje: nie wiem, ale ja musiałem zobaczyć tyle zabójstw, mało co nie zginąć w katastrofie samolotu, uciekać przed Meksykańcami, ścigać terrorystkę i znaleźć się w roku 1956, żeby pojąć jedną rzecz. [Dziewczyna: Jaką?] Ja r acz ej z dec hnę niż miałby m d ale j pr z e z c hoć j edną s ekund ę ż ycia nie być sobą [podkreślenie moje – W. K.].”

– Wagę sceny podkreśla muzyka, emocjonalny sposób mówienia i to, że po ostatnich słowach bohaterowie zaczną się kochać. A jaki sens ma ta deklaracja, jaki wniosek z niej wynika. Sądzę, iż ten, że bohater filmu – młody Rosjanin (bohater jest przeciętny młodzieńcem, reprezentantem dużej części zbiorowości i wielu widzów może się z nim utożsamiać) w rzeczywistości radzieckiej, nawet tej futurystycznej, pozbawionej trudności ekonomicznych, odczuwał upokarzający strach, poczucie, iż nie może swobodnie kierować swoim losem i dążyć do szczęścia, a kiedy się z niej wyrwał (w filmie ruszył z misją i przeżył wiele przygód – a realnie, w historii, ciemiężąca jego pierwowzory rzeczywistość po prostu znikła) – poczuł się wolny. Logiczny stąd wniosek, iż młodzieży rosyjskiej, a zatem i wszystkim Rosjanom (bo młodzież ta dorośnie) upadek ZSRR z jego ustrojem podarował poczucie godności i wolności oraz że jest to wartość tak wielka, iż przesądza o pozytywnej ocenie tej historycznej przemiany. Wydaje się, że to wniosek oczywisty, ale – jak widać – od 1991 roku prawie ćwierć wieku minęło, zanim go otwarcie wypowiedziano na terenie interesującego nas wycinka rosyjskiej popularnej kultury.

Tabela 1. Rosyjskie filmy o podróżach w czasy ZSRR omówione w artykule.