Turcja drogą serca
Agnieszka Brytan Turcja drogą serca
W latach 80. i 90. XX w. chcąc być modnym na blokowiskowym podwórku warto było ubierać się w ubrania, przywożone z Turcji, były one bowiem znacznie tańsze niż te, przywożone z Zachodu. Nie wszystkich było stać na Pewexy. Handlarze, ci bazarowi, jak i drobni prywatni, rozwijali dzięki produkcji tureckiej swoje biznesy. Takie oto mam pierwsze skojarzenie z Turcją i jej wpływami. Kolejne to początek 2000 roku, gdy w Londynie uczyłam się parzyć kawę po turecku w niewielkiej tureckiej kawiarence. Urokliwie mosiężne tygielki, staranny proces odpowiedniego podgrzewania i powstawał napar, który dla smakoszy bardzo odbiegał od przysłowiowej kawy po turecku, znanej z naszych realiów, czyli zmielonych ziaren, zalanych po prostu wrzątkiem. Nie wiedziałam jeszcze wówczas, że sposób parzenia i serwowania kawy po turecku w 2013 roku zostanie wpisany na listę niematerialnego dziedzictwa ludzkości UNESCO. Kolejne lata i otwarcie granic Polski to już Turcja jako kraj turystyczny. Egzotyczne wakacje, poznawanie kultur i kierunek odpoczynku, oferowanego przez biura podróży. Nie inaczej do Turcji trafiła autorka książki Turcja. Na wschód od Zachodu – Marcelina Szumer-Brysz. Chcąc zwiedzić kraj i wypocząć na plaży nieoczekiwanie odnalazła w Turcji swój dom i – jak sama twierdzi – pisanie o Turcji stało się dla niej celem i pasją. Owocem wnikliwego spojrzenia na ów kraj jest właśnie między innymi wspomniana pozycja. Daje ona bardzo szeroki, malowni-
czy obraz państwa pełnego kontrastów, jego ewolucji historycznej od kraju, rządzonego przez sułtanów, pełnego haremów i eunuchów przez republikę, ustanowioną przez „ojca Turków”, Mustafę Kemala Atatürka po dążenia do integracji z UE. Czym jest turecki patriotyzm dzisiaj, skąd pochodzi nazwa kraju, jaki wpływ wywiera położenie geograficzne na życie jego mieszkańców? Jakie obyczaje panują współcześnie, a jakie dawniej? Tureckie wesela, święta, narodziny, rozwody, pogrzeby, cmentarze… To tylko niektóre aspekty poruszanych przez reporterkę tematów, wdzięcznie okraszonych fotografiami, dokumentującymi tak jedzenie jak i święta państwowe, wygląd ulic czy skwerów… I choć zaczęło się od zwykłej podróży, to dopiero ostatnia część poświęcona została Riwierze Tureckiej, meczetom, ale i klubom nocnym czy dyskotekom, zabytkom Kapadocji – przedsionka Mezopotamii, zamieszkiwanego głównie przez Kurdów oraz Stambułowi i trudnej relacji z nim autorki. Myślę, że jest to zabieg celowy. Bowiem poznać Turcję warto głębiej. Choćby spoglądając na jej historię, tutaj ujętą w ciekawej formie, bo poprzez pryzmat modnego, także i chętnie oglądanego w Polsce, serialu „Wspaniałe stulecie”. I choć niejednokrotnie realia filmu różnią się od prawd historycznych i więcej tu poruszanych wątków miłosnych niż zwycięskich bitew Sulejmana, serial został sprzedany aż do 54 krajów, wbrew oburzeniu historyków czy polityków. I tym samym można powiedzieć, iż Turcja weszła pod strzechy.
Zawiłe dzieje Imperium Osmańskiego, jego władców, ich podbojów, reform, życia pełnego spisków i intryg, było także tematem innych filmów. Na kartach książki znajdziemy także historię upadku sułtanatu w 1922 roku i zreformowanie życia społecznego oraz struktur państwa. Wtedy też wprowadzono między innymi zmiany w alfabecie. Pozycje jest pełna smaczków i ciekawostek, o których nie miałam pojęcia. Omawiając np. pełny dostęp kobiet do edukacji w 1924 roku i uzyskanie pełnych praw wyborczych dowiadujemy się, że Kanadyjki musiały czekać na to 4 lata dłużej, a Szwajcarki kolejne 30. Nie przypuszczałam, że kojarząca mi się bardziej ze Wschodem kultura pełna islamu, potrafi być bardziej postępowa od tej „nowocześniejszej” – zachodniej. „Najbardziej autentyczny kult to kult cywilizacji” czy „Nie każdy w turbanie jest nauczycielem. O byciu nauczycielem decyduje nie turban lecz mózg” – powiadał Atatürk, który był wrogiem łączenia religii z państwowością i postanowił rozprawić się z islamem, jaki do jego czasów przenikał stosunki społeczne, edukację, sztukę tak sakralną jak i świecką. Ponowna islamizacja nastąpiła dopiero za czasów Erdoğana, kiedy zaczęto budować kolejne meczety, religię wprowadzono do szkół, nauczano Koranu, a ograniczano nauczanie o ideach republiki czy Atatürku. Reporterka, starając się nakreślić jak najpełniejszy obraz swej Turcji, nie zapomina także o grupach mniejszościowych i ich położeniu. Dowiadujemy się i o alawitach (15-20% ludności), którzy muszą walczyć o akceptację, być może dlatego, że wywodzą się z islamu szyickiego, a dominuje nad Bosforem odłam
sunnicki. Opisani są i afroturkowie, którzy do kraju Osmanów przybyli jako niewolnicy czy Ormianie i ich pogrom, który był jedną z przeszkód w akcesji Turcji do UE. Jak wygląda antysemityzm i czy w ogóle dotyczy Turcji? Czy sytuację Kurdów poprawił Erdoğan? Znajdziemy tu odpowiedź na wiele z pytań o zróżnicowanie społeczności tureckiej. By, wreszcie zmierzając ku końcowi, spojrzeć jeszcze raz na Turcję jako kierunek destynacji turystycznej, turystyki medycznej (przeszczepy włosów, zęby, chirurgia plastyczna) czy turystyki weselnej. Tym, co dla autorki pozostaje stałe na tle historii i zmian w Turcji, są tamtejsza gościnność, życzliwość, chęć pomocy innym i chyba najlepszy, jaki w życiu usłyszała, komplement: „W sercu jesteś Turczynką”. Według mnie lepszej rekomendacji nie trzeba.
Marcelina Szumer-Brysz, Turcja. Na wschód od Zachodu, Sport i Turystyka – Muza SA, Warszawa 2024, Wyd. I., s. 415.
Magdalenę Abakanowicz, fot. Cz. Misiuk.
